Żonkile zakwitną. Na Polach Nadziei…

Od modlitwy i sadzenia żonkilowych cebulek rozpoczęła się prowadzona w Bielsku-Białej już po raz czternasty kampania hospicyjna.

Na uroczystej inauguracji zebrały się w bielskim kościele NMP Królowej Polski delegacje kilkudziesięciu szkół, a także duchowni katoliccy i ewangeliccy, przedstawiciele władz samorządowych i parlamentarnych. Modlitwie przewodniczył bp Piotr Greger, dziękując nauczycielom, katechetom i uczniom za zaangażowanie w tę akcję.
– Cieszy fakt, że są tacy, którzy czują wewnętrzną potrzebę dołączenia do tego dzieła. Ten wasz udział ma znamiona znaku: mówi o obecności ludzi chorych we współczesnym świecie, o tym, że potrzebują pomocy i o tym, że jesteśmy gotowi do niesienia tej pomocy – mówił bp Greger.
Jak dodawał wiceminister Stanisław Szwed, wszyscy sympatycy wspierający przez lata budowę stacjonarnego Hospicjum św. Jana Pawła II cieszą się, że placówkę tak potrzebną cierpiącym udało się już uruchomić.
Działające od roku stacjonarne hospicjum przyjęło już 155 chorych. Korzystają z niego bez opłat chorzy różnych wyznań.
– Fundusze przekazywane przez NFZ pokrywają ok. 60 proc. miesięcznych kosztów. W rozpoczynanej dziś edycji Pól Nadziei uczestniczą uczniowie wszystkich typów szkół, którzy dzięki różnorodnym działaniom rozwijają swoją wrażliwość na ludzi cierpiących i pomagają zdobyć środki potrzebne na utrzymanie hospicjum – mówiła Grażyna Chorąży, prezes Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego, które organizuje bielskie Pola Nadziei.
Delegaci szkół otrzymali od SSH symboliczne paczuszki z cebulkami żonkili do posadzenia przy swoich szkołach, a zaproszeni na uroczystą inaugurację goście: parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych i oświatowych oraz duchowni – z bp. Gregerem i ewangelickim bp. Pawłem Anweilerem posadzili cebulki przed wejściem do Hospicjum św. Jana Pawła II.

X